Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz Chełmoński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz Chełmoński. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 września 2014

Napój na upały

Większość naszych rozmówczyń używała niewielu przypraw - poza solą i pieprzem stosowana była natka, koperek lub szczypiorek z własnego ogrodu. Inna sytuacja była we dworze - być może dlatego, że gospodyni, pani Stanisława (ur.1910), przyjechała na te tereny z Lubelszczyzny. W jej kuchni pojawiały się rozmaite zioła. Do potraw pikantnych wykorzystywała bluszczyk kurdybanek, czosnek oraz czosnek niedźwiedzi, a także przyprawę przygotowaną z suszonego korzenia pietruszki. Do zupy z ulęgałek dodawała liść mięty i poziomki, także mięta znajdowała się w napoju z kwiatu lipy, serwowanym w upalne dni.



Napój na upały.
SKŁADNIKI:
2 litry wody
garść suszonego kwiatu lipy
kilka listków mięty
łyżeczka miodu



Kwiat lipy zaparzyć w małej ilości wody, następnie odcedzić, a wywar wlać do dzbanka i uzupełnić przestudzoną gotowaną wodą. Dodać miód, wymieszać. Liście mięty drobno pokroić i dołożyć do napoju. Podawać mocno schłodzone.




środa, 16 kwietnia 2014

Placki ziemniaczane

Oprócz zup, w dni robocze, popularne były także inne proste potrawy. Niewątpliwie do nich należą placki ziemniaczane, które przygotowywane były chyba w każdym domu. Ziemniaki uprawiane były w większości gospodarstw, na różną skalę. Pani Hania wspomina, że u jej Mamy (Janina, ur. 1929 r.) we wsi Krze k/Radziejowic sadzono ziemniaki pomiędzy drzewkami w sadzie - sad bowiem zapewniał utrzymanie rodzinie i jego owoce były u nich przedmiotem handlu.


 Placki ziemniaczane podawano zarówno na obiad, jak i podwieczorek czy kolację. Pani Halina (ur. 1933 r.) ze wsi Budy Grzybek wspomina, że robiono je z tartych surowych ziemniaków lub z wcześniej ugotowanych (bądź pozostałości po innym posiłku). Placki takie smażono albo bezpośrednio na blasze kuchni, albo na patelni na oleju co wspomina  Pani Irena (ur.1933 r.) w Czarnym Lesie.  Zarówno Pani Irena jak i Halina podają, że placki ziemniaczane były serwowane z gęstym, zimnym zsiadłym mlekiem lub ze śmietaną.


Pamiętać należy, że ziemniaki były wykorzystywane także w “chemii” domowej, niekiedy na skalę nieomal przemysłową. Udało nam się dotrzeć do archiwalnych zdjęć wnętrza krochmalni w “Dobrach Szucha” jak głosi napis na rewersie fotografii.  Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Wnuczki Pani Stanisławy (ur.1910 r.), gospodyni Mateusza Chełmońskiego - zwyczaje kulinarne w gospodarstwie i kuchni rządzonej przez Panią Stanisławę opiszemy już niebawem.